Wojciech Siembiga, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Gratulacje dla zespołu z Łodzi zwycięstwa, zagrali bardzo fizycznie, nam troszkę tej fizyczności nam zabrakło. Słaba skuteczność dzisiaj w naszym wykonaniu, to chyba kluczowe. Więcej zbiórek zrobili, fajny sprawdzian na pewno przed następnymi spotkaniami. Co mogę więcej powiedzieć, na pewno na następne mecze będziemy lepiej przygotowani, mocniej wejdziemy i obiecuję lepszą obronę i trochę lepszy atak, żeby móc wygrywać takie mecze.
Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Gratulacje dla zespołu gospodarzy i trenera. Mocny mecz, na pewno widać było, że chcieli narzucić swoje tempo, swoją fizyczną koszykówkę. Teoretycznie o tym wiedzieliśmy, byliśmy na to przygotowani. Niestety to nie jest czasami proste w wykonaniu. Gdzieś tam ciężkie rzuty oddawaliśmy, mieliśmy dosyć ciężko z wykrywaniem sytuacji, pozycji do oddania rzutu, czy do penetracji. Wszędzie było ciasno i mocno więc ten mecz przetrzymaliśmy w pierwszej połowie, gdzie było bardzo ciężko i wydaje mi się, że początek trzeciej kwarty, gdzie zmieniliśmy obronę i gospodarze troszeczkę się zagubili, mieliśmy swoją szansę, żeby wrócić do meczu. No niestety też w ataku nie donosiliśmy jakichś dwóch lay-upów, nie trafiliśmy otwartych kilku rzutów i ta przewaga gospodarzy się utrzymała, a pod koniec trzeciej kwarty ciutenkę się zwiększyła i tak prawdę mówiąc mecz był pod kontrolą w czwartej kwarcie. Mocno popracowali moi chłopacy w defensywie, graliśmy agresywnie i dużo fajnych rzeczy na pewno na przyszłość z tej drugiej połowy więc mogę tylko powiedzieć, że ciężki mecz, może wynik pokazuje, że było dosyć łatwo, ale naprawdę staraliśmy się, chłopacy naprawdę walczyli. Pokazali dużo fajnych rzeczy też w defensywie, niby przy 91 punktach, ale gospodarze byli dzisiaj fantastycznie dysponowani, trafiali i proste i ciężkie rzuty więc tutaj ewidentnie byli dzisiaj zespołem lepszym. To musi być lekcja troszkę dla nas na przyszłość, jak z zespołem o podobnym profilu można rywalizować więc trzeba troszeczkę inaczej, mądrzej, pod tym względem mamy coś do pracy, ale my wiemy o co gramy. Wiadomo mieliśmy ciężki terminarz, trzy ciężkie wyjazdy. Szukaliśmy swojej szansy, nie udało się, aczkolwiek dalej pracujemy. Będziemy się rozwijać, więc to też będzie dla nas lekcja i czekamy na kolejny mecz w końcu u siebie w Kołobrzegu, w którym będziemy walczyć o zwycięstwo.
Goran Milijević, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: Po pierwsze, gratulacje dla Kotwicy – walczyli, ale ten mecz mieliśmy w swoich rękach. Zagraliśmy dziś agresywnie, w ostatnim meczu również, ale nie tak jak dziś. Biegaliśmy, wykonaliśmy spory wysiłek i pokazaliśmy poświęcenie, a jeśli są te elementy, ciężko jest przegrać mecz. Spoglądając na statystyki – mamy o 16 zbiórek więcej, tylko 9 strat (w poprzednim meczu było ich 17). Mamy 20 asyst, zagraliśmy jak drużyna. Mamy trudny okres, ale nie chcę już patrzeć w przeszłość. Zespół świetnie pracuje od tych dwóch meczów, co pozwala spodziewać się dobrych rzeczy w play-offach. Wszystko, co teraz robimy, jest już przygotowaniem do play-offów. Play-off to nowy sezon – startujemy od zera. Raz jeszcze gratulacje dla moich zawodników – naprawdę dali z siebie 100%, a w takim wypadku nie mogliśmy przegrać.
Tak jak wspomniałem, za nami jest bardzo trudny czas, a teraz, przed play-offami, budujemy drużynę i mam nadzieję, że będziemy wygrywać mecze. Jak się buduje formę? Poprzez treningi. Nie pracowaliśmy dobrze, bo wielu zawodników brakowało lub byli kontuzjowani. Trudno wtedy budować formę. Zawodnicy wiedzą, jak wyglądały ostatnie treningi – może nawet przesadzaliśmy, ale pracujemy pod play-offy. Nie mamy zbyt dużo czasu, wszystko jest istotne, ale próbujemy złapać formę zawodników i drużyny, by być najlepszą drużyną w play-offach. Gramy co trzy dni, więc to nie jest łatwe, ale ta praca się odbywa. Nie jest istotne, z kim zagramy w play-offach, bo w lidze jest dużo dobrych drużyn, których forma faluje. Gdy nadejdzie faza play-off, każda drużyna będzie lepsza o 30%, każdy zawodnik o 50% niż w sezonie regularnym – każdy będzie gotowy. Dbamy o to, żebyśmy byli gotowi, o to, co robimy i jak chcemy wyglądać. Oczywiście szanujemy każdego rywala, ale nikogo nie będziemy się bać.
Aleksander Lewandowski, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Gratulacje dla Kotwicy. Myślę, że po słabym początku sezonu ostatnio byli w dobrej formie i spodziewaliśmy się, że przyjadą tutaj walczyć o zwycięstwo. Co tu dużo mówić – trener już wszystko powiedział. Cieszę się, że wszyscy chyba pograli, cała dwunastka weszła na boisko, więc to jest bardzo fajne. Tak jak trener powiedział, od początku weszliśmy w ten mecz z dużą energią. Każdy wiedział, o co gramy po naszym ostatnim gorszym okresie, ale zostawiamy to za sobą i idziemy do przodu, bo zaraz zaczynają się play-offy. Tak jak trener powiedział – w play-offach gra zaczyna się od zera, każdy ma czystą kartę i trzeba walczyć na maksa.
Wiemy, co się dzieje w mediach, w całym świecie koszykarskim, jak się o nas mówi. Na pewno taka wygrana z drużyną, która ostatnio jest w dobrej formie i prawdopodobnie też będzie grała w play-offach, jest dla nas bardzo ważna. Jestem też szczęśliwy, bo dziś było po nas widać, że każdy był aktywny – zarówno zawodnicy na boisku, jak i ci na ławce, którzy dopingowali. Było widać w nas tę chemię. Z indywidualnej strony – czasem piłka wpada, czasem nie. Fajnie, że dziś dostałem minuty i dawałem z siebie wszystko. Myślę, że jeśli każdy zawodnik będzie wchodził na boisko z takim nastawieniem – dać z siebie wszystko w obronie, szybko biegać do ataku i oddawać rzuty, gdy są otwarte – to będziemy nie do zatrzymania w play-offach.
Myślę, że na pewno trochę uprościliśmy zasady. Może wcześniej nie zawsze byliśmy dobrze dogadani w różnych sytuacjach. Teraz mieliśmy proste założenia i od razu to przyniosło efekt – wygraliśmy różnicą 25 punktów. Każdy ma teraz swoją rolę i wie, co ma robić, i to dziś zadziałało. Ostatnio każdy ma podobny bilans, więc – jak trener powiedział – możemy być w play-offach z trzeciego, czwartego czy piątego miejsca. Myślę, że to nie ma znaczenia, bo jeśli chce się wygrać mistrzostwo, trzeba pokonać każdego. Ważne, żeby być w czołowej czwórce i zaczynać play-offy u siebie – w Łodzi to będzie bardzo ważne. Z kim zagramy i z którego miejsca – to już mniej istotne. Zdarzają się sytuacje, że pierwsza drużyna przegrywa z ósmą. Tak było chyba dwa lata temu w pierwszej lidze. To pokazuje, że w play-offach wszystko jest możliwe. To inna gra – zaczynamy od zera i trzeba walczyć o swoje.
